Search
 

Blog

a

Pękające pięty: błahostka czy poważny problem

Łatwo zbagatelizować lekkie rogowacenie naskórka na pięcie – nawet jeśli jego poziom przekracza nieco róg komfortu. Istnieje jednak bardzo poważny powód przemawiający za podjęciem odpowiednio wczesnej interwencji podologicznej. Mowa o zespole pękających pięt. Nie jest to jednostka chorobowa, więc nazwa jest myląca, ale z pewnością jest to dość istotny problem, który, zaniedbany, może prowadzić do poważnych chorób.

Pękanie mokre i pękanie suche

Aby ułatwić postępowanie terapeutyczne, wyróżniono dwa podtypy pękających pięt: mokre i suche. Do pękania mokrego dochodzi wskutek pęcznienia tkanek i reakcji na łuku odruchowym w środowisku wilgotnym lub mokrym. W praktyce sprowadza się to do przemoczenia nóg, na przykład na wakacjach, albo ich przepocenia, co w praktyce jest poważniejszym i znacznie częstszym problemem. Sumarycznie jednak pęknięcia mokre zdarzają się zdecydowanie rzadziej niż pęknięcia suche.

Przyczyną pęknięć suchych jest zbyt duże obciążenie zrogowaciałego naskórka. Zdrowa skóra jest tkanką niezwykle elastyczną i niewrażliwą na ucisk. Im większa jest warstwa rogowa, tym wyraźniejsza jednak staje się utrata elastyczności. Na piętach proces keratynizacji postępuje szczególnie szybko, zatem ryzyko rozwoju zbyt grubej warstwy rogowej jest bardzo realne. Kiedy taka zrogowaciała skóra zostanie poddana dużemu lub długotrwałemu obciążeniu, nieelastyczna warstwa rogowa pęknie. Często pęknięcie jest tak głębokie, że sięga warstwy żywych komórek. Nierzadko zdarza się, że siłą jest na tyle duża, że po prostu rozrywa wierzchnią warstwę żywej skóry, doprowadzając do krwawienia i wystąpienia poważnego stanu zapalnego.

Realne konsekwencje pękających pięt

W przypadku wszystkich pęknięć bardzo prawdopodobne jest wystąpienie objawów bólowych. Nawet jeśli nie dojdzie do nich od razu, to niemal na pewno pojawią się na przykład przy chodzeniu, ponieważ pęknięty naskórek nie przenosi dobrze obciążeń, którym jest poddawany. Samo to jednak – choć bardzo dokuczliwe – nie jest poważnym następstwem zdrowotnym. Może nim jednak być uszkodzenie warstwy żywych komórek. Każde, nawet najmniejsze przerwanie ciągłości tkanek, stanowi upośledzenie bariery fizycznej, która u zdrowej osoby odpowiada za zapobieganie wnikaniu drobnoustrojów.

W rany powstające pod pękniętym naskórkiem na piętach mogą wniknąć, bakterie, wirusy i grzyby. Każdy z tych patogenów może rozwijać się i wywoływać charakterystyczne dla siebie objawy. Szczególnie groźne jest to zjawisko u cukrzyków, których niefunkcjonujących właściwie układ nerwowy nie pozwala organizmowi zareagować na zagrożenie. W ten sposób rzadko, bo rzadko, ale wcale nie są to pojedyncze przypadki, pęknięcie naskórka może stać się początkiem stopy cukrzycowej i przyczyniać się do zwielokrotnienia ryzyka zgonu w następstwie uogólnionego zakażenia.

U osoby ze sprawnym układem odpornościowym następstwa nie będą tak poważne, natomiast stan zapalny i zmiany ropne mogą jak najbardziej wystąpić.

Procedura terapeutyczna u podologa

Pękniętej pięty nie da się „wyleczyć”. Wszystko, co można zrobić, to minimalizować ryzyko rozwoju zakażenia i zapewnić optymalne warunki zagojenia rany. W tym czasie jednak pacjent będzie cały czas odczuwał spory dyskomfort. Samo to powinno już stanowić wystarczający powód, aby okresowo usuwać zrogowaciały naskórek. Można to zrobić na wiele sposób, a podolog zawsze dobiera właściwy dla danej osoby, uwzględniając dane o stylu życia, informacje o ogólnym stanie zdrowia i łącząc różne techniki.

Najważniejsze jednak, że nawet w czasie pierwszej tylko wizyty u podologa pacjent otrzymuje również informacje na temat prawidłowej higieny skóry. Właśnie bowiem braki w tym zakresie są czynnikiem, który najwyraźniej przyczynia się do zwiększenia ryzyka wystąpienia zespołu pękających pięt. Poza własnymi wysiłkami warto jednak od czasu do czasu odwiedzić gabinet podologiczny w celu szybszego wykrycia patologicznych zmian i podjęcia leczenia.

Zrogowaciały naskórek nie jest chorobą samą w sobie. Nie są nią też pękające pięty. Warto jednak mieć świadomość, że są to dwa pierwsze ogniwa, które mogą prowadzić do poważnych chorób bakteryjnych i znacznego upośledzenia funkcji motorycznych nawet na kilkanaście tygodni – wszystko to przez brak bieżącej kontroli stanu zdrowia skóry na piętach.

Leave a Reply